Cóż to co niżej przeczytacie może nie jest za ciekawe ale miałam chwilę czasu więc coś tam sobie pisałam Po raz pierwszy piszę fanfica z Bleacha A i praszam za błędy jak jakieś będą
Nudne to jest wiem...
Z utęsknieniem czeka na swą kochankę, która codziennie pieści ludzkie twarze swymi gorącymi ramionami.
Niebieski motyl przedarł się przez ciemność.
Zanim kolejny...
I kolejny...
Na jednej ze skał, które wznosiły się ponad krystalicznie czystym jeziorem, stała młoda kobieta, a wraz z nią mężczyzna mający dokonać egzekucji.
Powietrze przecięte ostrzem miecza.
Woda w jeziorze zabarwiła się szkarłatem.
Na jego dno bezwładnie opadło martwe ciało.
Zniknęło.
Zostało pochłonięte...
Ciało kobiety spoczywało na zimnej posadce. Jej ubranie było przemoczone, długie ogniste włosy przyklejały się do jej śnieżnobiałej, delikatnej skóry.
Na policzkach widoczny był niewielki rumieniec.
Była szczupła ale bezwątpienia kobieca: długie nogi, piękna talia i piersi, których zarys był widoczny przez zwiewny materiał białej sukni.
Co najważniejsze - żyła.
Mimo licznych ran, zadrapań.
- Aizen - sama, jest szansa, że się nie obudzi?
- Nie, Gin.
Kobieta odzyskiwała przytomność, poczuła na swym policzku ciepłą dłoń, która odgarniała pojedyncze kosmyki włosów.
Zmarszczyła brwi, uniosła powoli powieki ukazując tym samym swe błękitne tęczówki.
Ujrzała brązowowłosego mężczyznę, uśmiechającego się przyjaźnie.
Jego dłoń spoczywała nadal na jej policzku.
Odepchnęła ją i w strachu odsunęła się od niego.
Gdyby mogłą z pewnością wtopiła by się w podłogę.
- Nie bój się, nic ci nie zrobimy - powiedział po czym w geście pomocy wyciągnął swą dłoń.
Nie przyjęła jej.
Bicie serca znacznie przyśpieszyło.
- Gin, czy mógłbyś?
- Tak, Aizen-sama - człowiek z lisim uśmiechem na swej twarzy zmierzał w kierunku
czerwonowłosej.
Gdy był już przy niej łapiąc za ramiona próbował postawić ją do pionu.
Syknęła z bólu.
Złapała się w okolicach żeber, gdzie widniała niewielka dziura po pchnięciu mieczem.
Sączyła się z niej krew.
Nogi zginały się pod dziewczyną.
Po raz kolejny straciła przytomność, pozwoliła by jej ciało bezwładnie opadło w ramiona lisiego.
- Nie martw się, zaopiekujemy się tobą Reisha - ostatnie zdanie wdarło się do jej głowy.
____________________
Muchuu no sono temae de namanuru sa dake nokoshite
Hikigiwa no bigaku tokuige na kissu kirau...
Ostatnio zmieniony przez Voice 10 Grudzień 2009, 19:12, w całości zmieniany 2 razy
Jakoś mi te słowa nie pasują do Gina. Mam wrażenie, że on zapytałby w inny, bardziej zimn sposób z zawoalowanym okrucieństwem i znaczącym uśmiechem - tak jak Gin zwykł się uśmiechać...
Ale generalnie pomimo szablonowego początku zainteresowało mnie. Chętnie przeczytam dalszy ciąg
____________________
Autor posta: rip LunarBird CLH BOW TO NO MAN, TRUST NO ONE
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach